Jak wygląda przerwanie błędnego koła łuszczycy w praktyce? Na to pytanie staramy się odpowiedzieć w serii ostatnich wpisów. Dziś chcemy wam zaprezentować ostatni z nich, w którym przedstawimy finalny etap zmiany, oraz podsumowujemy temat wychodzenia z błędnego koła łuszczycy.
ETAP 5: Zmiana tożsamościowa
Wraz ze zmianą tożsamościową przychodzi moment, kiedy choroba przestaje definiować całość życia łuszczyka. Osoba chora przechodzi z: „jestem osobą z łuszczycą” na: „mam łuszczycę, ale to tylko jeden z elementów mojego życia.” Tego typu podejście zmniejsza wstyd, nadmierną czujność wobec skóry, oraz lęk przed każdym sygnałem z ciała. A mniejsza czujność = mniej stresu = mniej zaostrzeń.
Jak to wygląda po kilku miesiącach?
To nie jest tak, że nie ma już braku nawrotów łuszczycy. Ale są one krótsze, mniej dramatyczne, a co za tym idzie mniej obciążające psychicznie. Osoba z łuszczycą szybciej wraca do równowagi, ma poczucie wpływu, nie wpada w panikę przy pierwszym objawie. I wtedy koło zaczyna działać odwrotnie: lepsza kontrola → mniej lęku → mniejszy stres → słabsza reakcja zapalna → większa stabilność.
Przerwanie błędnego koła łuszczycy w praktyce – podsumowanie
Wyrwanie się z błędnego koła nie polega na: całkowitym wyeliminowaniu stresu, perfekcyjnym leczeniu czy tzw. „silnej psychice”. Polega raczej na skróceniu czasu przebywania w spirali. Im krócej trwa epizod stres–zaostrzenie–panika, tym słabsze staje się całe błędne koło.
Cykl został skonsultowany merytorycznie z psychoterapeutami z portalu Psychoterapeuci Wrocław.
